Rozpakowując nasze materiały budowlane musieliśmy zdecydować, która konstrukcja powstanie na naszym dziewiczym polu... w samym środku pokoju Oli. Producent podpowiada nam, jak wygląda rakieta, baza kosmiczna oraz coś na kształt satelity czy też sputnika wskazując ile elementów powinniśmy użyć.
Biorąc pod uwagę warunki o których już wspomniałem, dziewczynki momentalnie zdecydowały się na budowę.... igloo! Nie wiem skąd się wziął eskimoski domek w kosmosie, ale nie było wyjścia, musieliśmy całkowicie zapomnieć o bazie kosmicznej. Miało być igloo i koniec!
Z tekturowego pudełka wyciągamy klocki: 16 kwadratów oraz 10 trójkątów. Wprawdzie nasza konstrukcja wymagała 16 kwadratów i tylko 4 trójkątów, ale jak się okazało nie powstrzymało to naszej kreatywności...użyliśmy wszystkich!
Jako, że podstawą każdego domu jest bezpieczny dach nad głową, ze zwiększoną czujnością rozpoczęliśmy jego budowę. Tutaj już nie było miejsca na planowanie zabaw w igloo lub koncepcje chowania się w nim aby nie iść do szkoły. Wszystkie ręce na pokład i stawiamy dach!
Sam montaż dachu wymaga trochę zręczności i koordynacji całego zespołu, ale daje szybką satysfakcję w postaci ustabilizowania całej konstrukcji ścian. W tym momencie cała załoga poczuła, że igloo to był dobry wybór! Jeszcze tylko trójkątne elementy na rogach dachu i można było przystąpić do ostatnich poprawek. Gotowe!
Jako, że zostało nam kilka klocków postanowiliśmy 2 z nich wykorzystać jako drzwi a pozostałe 4 jako dodatkową konstrukcję dachu. No i najważniejsze! Tym razem było to "Dziewczyńskie Igloo" ;)
Po wytężonej pracy jako konstruktorzy nadchodzi czas dla artystów, farby, kredki i markery w ruch! Ale zanim będziemy malować, to trzeba przetestować!!!




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz