czwartek, 27 czerwca 2013

Gry planszowe dla małych dzieci- kolekcja Marbushka

Jako miłośnicy gier długo poszukiwaliśmy czegoś, co pomoże zaszczepić w dzieciakach miłość do klasycznych planszówek. Natrafiliśmy niedawno na kilka pozycji z oferty węgierskiego producenta gier dla najmłodszych MARBUSHKA. Wystarczyła tylko chwila od wzięcia gier do ręki aby zapadła natychmiastowa decyzja: "To jest to! Znaleźliśmy kolejną perełkę do naszego Atelier!"
Beatrix Bohony i László Zöld zainspirowani wyobraźnią swojej córki tworzą gry i zabawy nie tylko piękne, ale przede wszystkim rozwijające i dające dzieciakom dużo radości.Wychodzą z założenia, że kultura przejawiająca się w obiektach wokół naszych dzieci jest tak samo ważna, jak i  edukacja kształtująca ich intelekt.

Najpierw zakochaliśmy się w wyjątkowym wzornictwie, później poczytaliśmy i już byliśmy w świecie marbushki....



Każdy z produktów cechuje się ogromną dbałością o jakość wykonania oraz niepowtarzalną grafiką. Gry posiadają najczęściej drewniane, ręcznie malowane pionki, wszystkie pudełka i plansze są wykonane z grubej, pokrytej folią tektury z nadrukiem. Gry Marbushka są niepowtarzalne, a dzięki wysokiej jakości wykonania na pewno będą dostarczały radości naszym dzieciom przez baaaardzo długi czas.




Na szczególną uwagę zasługuje również fakt, iż w ofercie możemy spotkać jedyną grę planszową dla dwulatków! Gra pt. "Chlap, chlap" opiera się o proste zasady. Zestaw zawiera piękną planszę oraz 6 dużych, ręcznie malowanych  pionów zaprojektowanych tak, by maluchy mogły je łatwo złapać.



W najbliższym czasie zamieścimy szczegółowe informacje o każdej z gier planszowych Marbushki w Zabawkowym Atelier. Oczywiście tylko własne doświadczenia... ;)

środa, 19 czerwca 2013

Testujemy: Operacja IGLOO czyli baza kosmiczna Hocki

Bez kombinezonów astronomicznych i butli tlenowych wybraliśmy się w podróż z zestawem Hocki Kosmos. Całe szczęście, jako miejsce dla bazy wybraliśmy wnętrze domu, gdyż za oknem panowały nieziemskie warunki pt. 30 stopni w cieniu. Czas start!
Rozpakowując nasze materiały budowlane musieliśmy zdecydować, która konstrukcja powstanie na naszym dziewiczym polu... w samym środku pokoju Oli. Producent podpowiada nam, jak wygląda rakieta, baza kosmiczna oraz coś na kształt satelity czy też sputnika wskazując ile elementów powinniśmy użyć.
Biorąc pod uwagę warunki o których już wspomniałem, dziewczynki momentalnie zdecydowały się na budowę.... igloo! Nie wiem skąd się wziął eskimoski domek w kosmosie, ale nie było wyjścia, musieliśmy całkowicie zapomnieć o bazie kosmicznej. Miało być igloo i koniec!

Z tekturowego pudełka wyciągamy klocki: 16 kwadratów oraz 10 trójkątów. Wprawdzie nasza konstrukcja wymagała 16 kwadratów i tylko 4 trójkątów, ale jak się okazało nie powstrzymało to naszej kreatywności...użyliśmy wszystkich!
  


Igloo zaczynamy budować od złożenia kwadratowego wejścia, następnie rozpoczynamy konstrukcję ścian. Początkowo popełniliśmy drobny błąd konstrukcyjny, gdyż opaski wystające z kwadratów należy łączyć z pozostałymi kwadratami zawsze po zewnętrznej ścianie, czego nie zrobiliśmy ale na szczęście materiał nam wybaczył i budowa trwała dalej... czas na poprawki przyszedł później!
 


Jako, że podstawą każdego domu jest bezpieczny dach nad głową, ze zwiększoną czujnością rozpoczęliśmy jego budowę. Tutaj już nie było miejsca na planowanie zabaw w igloo lub koncepcje chowania się w nim aby nie iść do szkoły. Wszystkie ręce na pokład i stawiamy dach!

Sam montaż dachu wymaga trochę zręczności i koordynacji całego zespołu, ale daje szybką satysfakcję w postaci ustabilizowania całej konstrukcji ścian. W tym momencie cała załoga poczuła, że igloo to był dobry wybór! Jeszcze tylko trójkątne elementy na rogach dachu i można było przystąpić do ostatnich poprawek. Gotowe!
Jako, że zostało nam kilka klocków postanowiliśmy 2 z nich wykorzystać jako drzwi a pozostałe 4 jako dodatkową konstrukcję dachu. No i najważniejsze! Tym razem było to "Dziewczyńskie Igloo" ;)



W tym momencie skończyła się moja skromna rola. Wszystkie zestawy dużych Hocków wymagają pomocy osoby dorosłej lub starszego rodzeństwa ale powiem szczerze, że taka współpraca to czysta przyjemność. Wspólne budowanie to idealna okazja do kształtowania wzajemnej relacji z dziećmi. Polecam!

Po wytężonej pracy jako konstruktorzy nadchodzi czas dla artystów, farby, kredki i markery w ruch! Ale zanim będziemy malować, to trzeba przetestować!!!


Kosmos to najmniejszy z zestawów Hocki - składa się z 26 elementów. Pozostałe zestawy to Domy (52 elementy) oraz Zamki (78 elementów).

niedziela, 16 czerwca 2013

Testujemy: Hocki Klocki Somoloty czyli podniebne szaleństwo!

Dzisiejsze niedzielne popołudnie okazało się idealne do wykonania pierwszych testów Hocki Mobile czyli tekturowych samolotów.
Wybraliśmy się na Mały Silos w Katowicach (uliczne targi dizajnu dla bajtla), gdzie odebraliśmy partię towaru prosto od Grupy Projektowej OdRzeczy.

Pierwsze dobre wrażenie zrobiło na nas opakowanie tekturowych samolotów- proste i ekologiczne. Z jednej strony logo producenta, z drugiej instrukcja złożenia oraz dodatkowe informacje nt. użytkowania.

Wewnątrz zestawu znajdujemy elementy do złożenia 2 samolotów na raz oraz 2 zestawy dodatkowych części (pełny zestaw: 4 kadłuby, 4 skrzydła, 8 gumek do nakręcania śmigła, 2 śmigła wraz ze śrubami i podkładkami).

Sama konstrukcja jest przyjemnie prosta i rzut oka na instrukcję złożenia wystarcza aby bez problemów poskładać samolot. Należy zwrócić uwagę, że montaż Hockowego samolotu powinien odbywać się pod dokładnym nadzorem osoby dorosłej ze względu na konieczność połączenia śruby ze śmigłem.

W temacie konstrukcji i budowy to wszystko co mały inżynier powinien wiedzieć. Teraz tylko pozwolenie na start, piękna pogoda na zewnątrz 3..2..1... LECIMYYYYY!
    

Aby uzyskać podniebne wrażenia należy jedną ręką przytrzymać kadłub powietrznego statku a drugą nakręcić śmigło kręcąc w prawo (zgodnie ze wskazówkami zegara - tak aby nie odkręcała się śruba śmigła). Następnie następuje zwolnienie blokady śmigła i wypuszczenie samolotu w powietrze.

I tu przychodzi czas na uwagę dla zabawowych tatusiów, wujków i dziadków. Pamiętajcie, że to kartonowa zabawka, której śmigło napędzane jest prostym mechanizmem gumkowym. Ten samolot nie służy do osiągania rekordów odległości co sam chciałem uzyskać ;-). Rzucony samolot jest w stanie przelecieć do kilkunastu  metrów, a śmigło służy bardziej do zabawy i stabilizacji lotu niż do nadania siły nośnej ;)

Niemniej jednak radość dzieci z biegania z samolotem i jednoczesnego wydawania "brrrrrrrrrrrrrr" niczym pędzący Boeing jest bezcenna. Zgodnie stwierdzamy, że tekturowe samoloty Hocki Mobile spełniają swoją rolę i dają mnóstwo frajdy dzieciom a nawet sporo rozrywki rodzicom. Dużym atutem jest to, że jedno opakowanie pozwala na zabawę dwoma samolotami na raz, co umożliwia podniebną rywalizację.

Po męczących lotach powietrznych, jako ukoronowanie dnia polecamy zabawę w spokojne kolorowanie tych wspaniałych maszyn. Dziewczynki były wniebowzięte!

   

sobota, 15 czerwca 2013

BEZPIECZNE ZABAWKI czyli na co zwracać uwagę w zabawkowym świecie!

Kupując zabawkę dla naszych maluchów nie powinniśmy się sugerować jedynie walorami estetycznymi, istotne jest aby zakup nasz był przede wszystkim bezpieczny.


Analiza Inspekcji Handlowej badająca polski rynek zabawek wykazała nieprawidłowości w co piątej zabawce dostępnej na naszym rynku!
Najczęściej pojawiającym się problemem jest brak informacji na temat produktu oraz ostrzeżeń, co do jego użytkowania. Często zagrożenie dla dzieci wynika z niedociągnięć w wykonaniu zabawki.

Obecnie większość państw zwraca uwagę na konieczność zapewnienia ochrony przed niebezpiecznymi, czy wadliwymi produktami. W roku 1984 powstał ogólnoeuropejski system RAPEX; jest on źródłem informacji o przedmiotach, które nie powinny znaleźć się w sprzedaży. W Polsce odpowiednikiem tego systemu jest Hermes (oba systemy dostępne w internecie).

Normy stają się coraz bardziej restrykcyjne, przez co poprawia się jakość sprzedawanych zabawek. 18 grudnia 2008 Parlament Europejski uchwalił dyrektywę, dotyczącą
bezpieczeństwa zabawek, która w całości zacznie obowiązywać w Unii Europejskiej od 20 lipca 2013 roku.

Odnośnym dla zabawek aktem prawa polskiego jest: Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 14 listopada 2003 r. w sprawie zasadniczych wymagań
dla zabawek (Dz.U. nr 210, poz. 2045) transponujące dyrektywę Rady 88/378/EWG - ws. bezpieczeństwa zabawek.

Na co zwrócić szczególną uwagę podczas zakupów?


- na przedział wiekowy - niektóre zabawki mogą być nieodpowiednie dla małych dzieci, np. ze względu na ryzyko zadławienia małymi elementami
- na informacje o przeznaczeniu zabawki, nazwę i adres producenta i/lub importera zabawki, stosowne ostrzeżenia co do jej stosowania (np. ograniczenie wiekowe, zalecony nadzór osoby dorosłej); raczej nie kupujmy zabawek niewiadomego pochodzenia
- czy krawędzie nie są zbyt ostre, nie ma niebezpiecznych wystających elementów, a sznurki (o ile występują) nie są na tyle długie, by dziecko mogło je sobie obwiązać wokół szyi
- czy zapach zabawki nie budzi podejrzeń - nie jest drażniący, sugerujący obecność toksycznych substancji
- czy dźwięk zabawek grających nie jest zbyt intensywny i nie grozi uszkodzeniem słuchu malucha
- warto zwrócić uwagę na atesty oraz certyfikaty renomowanych instytucji np. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Instytutu Matki i Dziecka, Oznaczenie CE czy certyfikat TUV świadczący o użyciu bezpiecznych farb i pokryć - dają one większą pewność, że zabawka ta jest dla dziecka bezpieczna.





Dla przykładu przeglądając niedawno system RAPEX natrafiłem na drewniane łóżeczko piętrowe, takie oto:



Na pierwszy rzut oka nie wydaje się stwarzać zagrożenia, zostało dobrze oznaczone do użytku dla dzieci powyżej 3 roku życia. Jednak specjaliści z komisji europejskiej stwierdzili co następuje: "Produkty stwarzają ryzyko uduszenia, ponieważ dziecko może łatwo wystawić głowę przez otwór okienny. Jeśli dziecko odwraca się, tkanina może zacisnąć się wokół szyi dziecka. Produkt nie spełnia dyrektywy w sprawie bezpieczeństwa zabawek. Jeden incydent odnotowano."

Na pewno znajdą się głosy mówiące, że każdym przedmiotem można sobie zrobić krzywdę zatem dyrektywy bezpieczeństwa spełniają wyłącznie duże miękkie kule (choć i tu pewności nie ma). Jednak zdaje się, że producent zabawek i innych przedmiotów dla dzieci jest obarczony szczególną odpowiedzialnością za swój produkt jak i jego małego użytkownika.

Bezpieczna zabawa

Pamiętajmy, że zakup bezpiecznej zabawki nie zwalnia nas z obowiązku kontrolowania na bieżąco ich stanu. Szczególną wagę należy zwrócić na pluszaki i przytulanki- istnieje tu bowiem ryzyko niebezpieczeństwa w momencie gdy dziecko oderwie kawałek materiału i wydłubie wnętrze zabawki oraz oraz rzeczy zasilane bateriami (osobiście pamiętam, że kilkanaście lat temu żywotność zdalnie sterowanego pojazdu trwała krótko.. to jest do czasu wylania się tanich chińskich baterii. Na szczęście jakość akumulatorów w zabawkach uległa znacznej poprawie od tego czasu)

Warto także zwrócić uwagę, czy dana zabawka używana jest zgodnie z jej przeznaczeniem.
Pamiętajmy, że u dzieci myślenie abstrakcyjne zaczyna rozwijać się dopiero po 11 roku życia i do tego czasu, nie zawsze są w stanie przewidzieć konsekwencje swojego postępowania, a im młodsze dziecko, tym przewiduje mniej. Zatem to my jako rodzice mamy obowiązek dbać o to, by zabawki, którymi bawią się nasze maluchy nie zagrażały ich bezpieczeństwu.

Czasami wystarczy odrobina zdrowego rozsądku.

PS. Jak przeszukiwać system RAPEX w poszukiwaniu nieodpowiednich zabawek napiszemy w kolejnym poście. 
Pozdrawiamy!